„To po prostu się stało” – odpowiedział chłodno.
„Kłamiesz”. Nie mogła powstrzymać cichego śmiechu, a kąciki jej ust uniosły się lekko. „Gdyby zdarzyło się to raz, to byłby zbieg okoliczności. Jednak zdarzyło się drugi raz, a potem trzeci. I teraz znowu... Więc proszę, nie mów mi, że to, iż twój człowiek chronił mnie dziś wieczorem, również było przypadkiem”.
„Możesz to interpretować, jak chcesz”.






