Noc mijała, a deszcz przybierał na sile, bębniąc głośno o szyby.
Dopiero o świcie, gdy George rzucił od niechcenia: „Isabelle, chcę mieć z tobą dużą rodzinę”, jej umysł w końcu się uspokoił.
Liam kazał szefowi kuchni przygotować pożywną zupę wczesnym rankiem, ale do południa żadne z nich nie zdołało wypić jej zbyt wiele.
Zrozumiał sytuację i polecił, by wieczorem ugotowano dla nich kolejną porcję






