Aria była naga, od stóp do głów.
Brady z trudem mógł się opanować i ledwo powstrzymywał wzrok przed uciekaniem w dół, ale był dżentelmenem; w tamtej chwili musiał nim być, więc się odwrócił.
– Jestem Brady... Kurwa... – zaklął. – Nie masz na sobie żadnych ubrań – powiedział.
– Nie wymagano ode mnie cotygodniowych kąpieli, czy tu jest inaczej? – zapytała jej głos niemal monotonnie.
– Tak, tak, tu j






