Pocałunek był odurzający; ledwie potrafił myśleć, jego słowa stały się bełkotliwym potokiem pragnienia wobec Arii, a ciało płonęło, by być jeszcze bliżej niej.
Poczuła, jak poruszają się jej biodra, a beta ożył, dotykając jej. Męskość Brady'ego rwała z pragnienia ulgi, a jeszcze bardziej z pragnienia, by znaleźć się w niej. – Na Księżyce, Ario, widzisz, co ze mną robisz? – szepnął do niej.
– Jak m






