Punkt widzenia osoby trzeciej
Księżyc wisiał nad doliną niczym srebrna korona, rzucając światło na świętą polanę, na której miała się odbyć ceremonia pojednania. Pochodnie wyznaczały obwód, a ich płomienie strzelały na nocnym wietrze, podczas gdy członkowie obu watah – Wschodu i Zachodu – gromadzili się w uroczystej ciszy. To, co niegdyś było polem bitwy, teraz niosło obietnicę pokoju, a zapach wo






