Z perspektywy Felixa
Wiedząc, że zadał sobie dla mnie tyle trudu, nie mogłem już dłużej się powstrzymywać.
Moje instynkty Omegi wezbrały ze zdwojoną siłą, gdy z radością wyślizgnąłem się z jego ramion i podczołgałem do wszystkiego, co rozłożył.
Zacząłem dzielić to wszystko na różne sterty. Słyszałem, jak głośno mruczę podczas segregowania.
– Chciałbyś zostać z tym sam? –
usłyszałem jego głos.
Nawe






