Perspektywa Kellana
Odchyliłem ostatnią warstwę, a on zamrugał, otwierając oczy, i spojrzał na mnie z uśmiechem na twarzy.
Uśmiechnąłem się do niego, sięgając dłonią do środka i gładząc palcami jego twarz. Przycisnął policzek do mojej dłoni, a jego mruczenie stało się na moment głębsze i głośniejsze, by po chwili znów zelżeć.
Oparłem podbródek o krawędź gniazda, wpatrując się w niego.
— Cześć, pię






