„Za kogo ty się uważasz?” Głos George’a był ostry, ale Scarlet nawet nie drgnęła. Stała niewzruszona, patrząc mu prosto w oczy.
„Milczałam wcześniej ze względu na Jamesa, ale George, nie prowokuj mnie. Nie polubisz rezultatu” – ostrzegła Scarlet tonem nieznoszącym sprzeciwu.
George chciał odpyskować, ale stanowczość Scarlet odebrała mu mowę. Wiedział, że teraz lepiej z nią nie zadzierać. Wszyscy p






