– To dlaczego unikasz mnie każdego dnia?
Mateo zmarszczył brwi, patrząc na Dicksona. – Nie mów mi, że tego nie robisz. Nie jestem idiotą.
– Naprawdę nic się nie dzieje…
Dickson nie wiedział, co powiedzieć i nie potrafił nawet spojrzeć Mateo w oczy.
Słysząc to, Mateo poczuł przypływ irytacji. Był wobec Dicksona całkowicie szczery, a ten dzieciak wciąż go tak traktował.
Skinął sztywno głową. – Dobrz






