Kiedy ponownie zaczął na nich naciskać, ale nikogo nie mógł znaleźć, Corin zrozumiał, że coś jest bardzo nie tak.
Poszedł do klubu, w którym bywali, ale nie zastał tam znajomej grupy.
Natychmiast odszukał właściciela klubu, który powiedział z rozbawieniem: — Wasze interesy to wasza sprawa. Nic o nich nie wiem. Dlaczego przychodzisz z tym do mnie?
Corin musiałby być kompletnym idiotą, gdyby do tej






