Oczy kobiety były zaszklone. Łzy na jej twarzy już wyschły, ale powieki wciąż były wyraźnie opuchnięte.
„W końcu jesteś...” Jej głos brzmiał boleśnie, gdy wypowiadała te słowa.
Spojrzenie Jeremy'ego było zimne; rzucił jej przelotne spojrzenie, po czym skupił wzrok na Carlu i jego pachołku.
Jego onieśmielająca aparycja wprawiła obu mężczyzn w osłupienie. Padli na kolana, co wprawiło biedną kobietę






