Kobieta patrzyła na niego jak na księcia z bajki. Nie mogła oderwać od niego wzroku; przy nim czuła się bezpieczna.
Jeremy nie patrzył w jej stronę, lecz zimno wpatrywał się w dwóch mężczyzn przed sobą. „Jestem pewien, że znacie zasady Solomona. Musicie sami oddać się w ręce sprawiedliwości. Nie zmuszajcie mnie, bym musiał was do tego nakłaniać”.
Twarze obu mężczyzn pobladły. Jeremy wybaczył im wc






