Mężczyzna był zdumiony, gdy nagle usłyszał jej nieco przymilny głos: „Oliver...”
Wyraz twarzy Olivera Hugensa natychmiast stężał, spojrzał na Lindę chłodno. „Co ty wyrabiasz?”
Linda osłupiała.
Jej intencje były jasne, każdy mężczyzna by na to poszedł. Ale co on wyprawia?
Jest tak nie domyślny, czy wie, co planuję, ale uważa mnie za irytującą?
Skoro szef przysłał kogoś, żeby mnie pilnował, to znacz






