Gareth nie był bynajmniej grzeczny, kiedy prosił o jej pomoc. Nie była jego służącą, więc niespecjalnie się tym przejmowała.
– To po prostu nie wypada – mruknął Gareth, zachowując poważny, chłodny wyraz twarzy.
Lecz Elisa zignorowała jego rozdrażnienie: – W takim razie pozwól Thomasowi, aby pomógł ci rozsmarować to u ciebie w pokoju, a po tym przyjdziesz tutaj...
– To olejek leczniczy.
Tym jednym






