– Odpieprzcie się ode mnie. Muszę do niej iść – syczę, próbując się wyrwać, ale trzyma mnie mocno. Zatrzymuję się, gdy widzę dwóch mężczyzn wyprowadzanych w kajdankach. Josh mnie puszcza, a ja pędzę do nich. – Stać! – krzyczę, patrząc na mężczyzn, którzy więzili moją żonę. Byli wysocy, potężnie zbudowani, pokryci tatuażami i bliznami. Wyższy spojrzał mi prosto w oczy, a na jego twarzy wykwitł powo






