„To była świetna impreza. Jestem dorosłym chłopem, a bawiłem się wyśmienicie”. Josh chichocze, opierając się na sofie i pociągając łyk piwa. Uśmiecham się i potakuję, zerkając na moją matkę i matkę Shay kierujące ekipą sprzątającą w kuchni. Sam podchodzi z małym Treyem na rękach i opada na sofę ze zmęczonym westchnieniem.
„Naprawdę była. Shayla wykonała kawał świetnej roboty z organizacją” – mówię






