W mroku nocy.
Droga do miasta z początku mijała bezproblemowo. Dean opuścił szyby, nocne powietrze świszczało w samochodzie, a z głośników mruczała jakaś leniwa rockowa piosenka. Bębnił palcami o kierownicę, nucąc pod nosem, będąc uosobieniem zrelaksowanej pewności siebie. Oparłam głowę o szybę, obserwując rozmywające się w pędzie światła. Zjechał do okienka drive-thru w Barze u Luny, zamawiając d






