POV Avery
W poranek ceremonii obudził mnie dźwięk głosu, którego prawie nie słyszałam od tygodni: Bjorna. Zerwałam się na równe nogi w łóżku, słysząc, jak jego głos niesie się echem przez ścianę dzielącą nasze pokoje.
Narzuciłam szlafrok i pobiegłam do jego pokoju. Gdy otworzyłam drzwi, zastałam go siedzącego na brzegu łóżka, ubranego już w ceremonialny strój. Uzdrowicielka poprawiała mu kołnierzy






