Uśmiechnęłam się słabo. „Chyba mnie też”.
Zatrzymaliśmy się na chwilę, trwając w tej otwartej przestrzeni. Mimo moich starań, zalała mnie fala ulgi. Przyjemnie było odpuścić. To dawało poczucie wolności.
Tegan, zauważając tę wymianę, trącił Gideona łokciem. Gideon w końcu odwrócił wzrok, a ja wypuściłam powietrze.
Wciąż tam stałam, zbierając myśli, gdy usłyszałam, że drzwi znów się otwierają.
Odwr






