– Należał do mojej babci – powiedział Gideon. – Zakładała go na ceremonie. Pomyślałem, że może ci się spodobać.
Wpatrywałam się w grzebyk, przesuwając palcami po koralikach. Srebro było chłodne i gładkie. – Gideonie, ja... –
– Nie musisz go zakładać, jeśli nie chcesz – dodał szybko Gideon. – Po prostu pomyślałem... –
– Jest cudowny – przerwałam. Moje oczy znów zwilgotniały. – Dziękuję.
Odwróciłam






