— Hej, zdziro, budź się. — Mocne pchnięcie w ramię wyrywa mnie ze snu. Otwieram oczy i orientuję się, że wciąż jestem w bagażniku. Nie pamiętam, kiedy zasnęłam. Czy straciłam przytomność z przerażenia?
Wypycha mnie z bagażnika, a ja znajduję się w miejscu, którego zupełnie nie znam. Okolica wygląda podejrzanie. Mężczyzna zamyka bagażnik i pcha mnie w stronę małego, brązowego domu przed nami, który






