Caitlin i jej grupa zatrzymali się i odwrócili. Liliana kroczyła w ich stronę z wysoko uniesioną brodą, z wyrazem twarzy pełnym dumy i wrogości.
— O? Więc to ty.
Caitlin zaśmiała się lekko, z delikatnym uśmiechem na twarzy.
Liliana stanęła przed nią, mierząc ją ostrym spojrzeniem.
— No i? Czego ode mnie chcesz?
— Wczoraj przebrałaś się za asystentkę księcia Magnusa i wślizgnęłaś się do posiadłości






