Wąski korytarz był ciemny, dopóki Caitlin nie pstryknęła przełącznikiem na ścianie. Światła zamigotały, ukazując gładkie, metaliczne ściany ozdobione delikatnymi liniami geometrycznymi. Schody prowadziły w dół, do przestrzeni lśniącej lekko w ciepłym blasku ukrytych lamp.
Na dole schodów weszły do bogato urządzonej komnaty — przypominało to bardziej prywatny azyl niż zwykły tajny pokój.
Powietrze






