„Dobrze” – powiedział Leif VI, a jego głos drżał, gdy ostrożnie rozrywał kopertę. Ręce mu się trzęsły, a cienki papier szeleścił między palcami.
Wyjął złożony raport i zaczął czytać. Linijka po linijce, wodził wzrokiem za każdym słowem, aż dotarł do końcowego wniosku: *Pokrewieństwo biologiczne ojciec-córka potwierdzone.*
Przez chwilę świat jakby się zatrzymał. Wzrok mu się zamazał, a łzy napłynęł






