W miarę trwania gali atmosfera wewnątrz wielkiej sali stawała się coraz bardziej naelektryzowana. Rozmowy brzęczały jak pszczoły w ogrodzie pełnym ekstrawagancji, a brzęk szlachetnego kryształu niósł się echem w powietrzu.
Cillian prowadził Kierę przez tłum, przedstawiając ją różnym wpływowym osobistościom. Był to świat uśmiechów i uprzejmych skinień głów, w którym pozory miały takie samo znaczeni






