Charles zamilkł po usłyszeniu odpowiedzi asystentów i sekretarek. Czego tym razem nie zrozumiał?
Po tym, jak Sonia ukryła go w saloniku, osobą, która go tam obserwowała, była w rzeczywistości Daphne.
Nic dziwnego, że Sonia nie chciała, aby otwierał drzwi – chciała go powstrzymać przed zobaczeniem Daphne.
„Prezesie Lane? Prezesie Lane?” Asystenci w biurze nie mogli powstrzymać ciekawości i zawołali






