Sonia wiedziała, że jej groźba zadziałała, słysząc, że rozmówca stał się uległy.
Zgodnie z oczekiwaniami, nazwisko Toby'ego naprawdę jest użyteczne.
Uśmiechając się, zachowała chłodny ton. "Powiedz mi, kto kazał waszej firmie mnie śledzić i zrobić te zdjęcia?"
A to dlatego, że nikomu nie mówiła o swoim spotkaniu z Brianem w hotelu.
Dlatego nikt z zewnątrz nie powinien wiedzieć o jej miejscu pobytu






