Harry przyglądał się Toby'emu, jakby widział go po raz pierwszy. Westchnął z frustracją po chwili obserwacji. — Dobrze. Skoro twierdzisz, że byłem w błędzie, proszę, oświeć mnie.
— Mylisz się od początku do końca. — Toby założył nogę na nogę i spojrzał na niego spokojnie, dodając: — Powiedziałeś, że wyszła za mnie, bo mnie szantażowała, co czyni ją przebiegłą osobą. Ale pomyśl; jak mogłaby to zrob






