Mimo to Toby nie lubił być osaczany. Co więcej, ci ludzie, którzy się wokół niego gromadzili, mieli konkretne intencje.
Ich oczy były pełne ambicji i lśniły chciwością, co tylko potęgowało jego obrzydzenie.
Wiedział, dlaczego ci ludzie podchodzą, by się z nim przywitać.
W końcu chęć wspięcia się po drabinie społecznej nie była niczym złym, ale problem polegał na tym, że ci ludzie całkowicie ignoro






