Jednak Toby zirytował się, widząc ukradkową radość Toma, i prychnął pogardliwie. „Nie będzie litości, jeśli odważysz się zepsuć mi wieczór bez uprzedzenia”.
Innymi słowy, przymknie oko na dzisiejszą noc, ale jeśli to się powtórzy, Tom z pewnością trafi do Ibira. Tom był oczywiście w siódmym niebie, bo wizja zesłania w tamto miejsce była wyjątkowo nieprzyjemna.
„Zrozumiałem, prezesie. To się nigdy






