Kiedy Sonia zobaczyła, jak jej recepcjonistka odchodzi, obejrzała się i skupiła uwagę na Graysonie, który siedział na kanapie z miną wielkiego pana. „Panie Lore, zdaje się, że moja pracownica potrzebuje pomocy. Będę musiała pana na chwilę przeprosić. Proszę tu zaczekać na mój powrót. Nie zajmie mi to dużo czasu”. Sonia zachowała uśmiech na twarzy, ale był on raczej chłodny. W końcu nie potrafiła z






