„Panno Reed, ma pani rację”. Tom skinął głową. „Z pewnością spotkała go kara za to, co zrobił, inaczej zwątpiłbym w istnienie sprawiedliwości dziejowej”. W jego głosie pobrzmiewała nuta pochlebstwa.
Sonia uśmiechnęła się. „Dziękuję za te słowa, Tomie”.
„Nie ma za co, panno Reed”. Tom nieśmiało machnął rękami. „Po prostu stwierdzam fakty, czyż nie, panie Fuller?”
Toby milczał.
Sonia spoważniała, od






