Toby i Tom ruszyli za mężczyzną na piętro VIP budynku oddziału stacjonarnego Szpitala Lancasterów.
Gdy wyszli z windy, mężczyzna zatrzymał się. „Prezesie Fuller, nie będę towarzyszył panu przez resztę drogi. Ta osoba jest w tamtej sali. Musi pan tam pójść sam”.
„Możesz odejść”. Machając ręką, Toby dał mężczyźnie do zrozumienia, że jest wolny.
Wiedział też, dlaczego ten człowiek nie chciał zaprowad






