Sonia właśnie wzięła teczkę i zamierzała przejrzeć jej zawartość, gdy ktoś zapukał do drzwi.
— Proszę wejść — odpowiedziała, wertując harmonogram.
— Pani prezes. — Gdy drzwi się otworzyły, w progu stanął asystent. W jednej ręce trzymał niebieski segregator, a drugą opierał na klamce, oznajmiając: — Przybył prezes Lane, chce się z panią widzieć.
— Charles tu jest? — Sonia była zaskoczona.
Co go tu






