Gdy tylko znaleźli się w pokoju, Zachary skierował się prosto do sofy. Wszystko wydawało się normalne.
Unikał jednak wzroku Charlotte.
Ona natomiast wpatrywała się w niego uporczywie. Na początku tylko na niego zerkała, ale teraz gapiła się bez skrępowania. Zdała sobie sprawę, że nie reagował, nawet gdy jej wzrok spoczywał bezpośrednio na nim.
Niepokój w jej głowie narastał; zmarszczyła czoło, obs






