Kontuzjowana ręka Charlotte uderzyła o sofę, a ona syknęła z bólu.
Zachary zmarszczył brwi i w jego oczach widać było wyraźne poruszenie, ale mimo to na jego twarz powrócił chłodny wyraz.
Charlotte wzięła telefon i odrzuciła połączenie.
„Uważaj na to, co robisz” – wycedził Zachary. „Sir Robert przyszedł dziś do mojego biura, żeby mnie odnaleźć. Dlaczego tam był... na pewno wiesz”.
„Wiem” – odpowie






