„Jesteś szalony” – syknęła Charlotte. „Chciałam być miła i przygotować ci posiłek. Jak możesz tak mówić? Powiedz mi w takim razie, jaką truciznę mogłabym tam dodać?”
„Afrodyzjak” – wypalił Zachary.
Charlotte oniemiała.
„Spójrz tylko na swoją minę. Ewidentnie pragniesz więcej” – drwił Zachary. „Szukałaś dziś mnóstwa wymówek, żeby ściągnąć mnie do swojego pokoju. Potem wylałaś herbatę na moje spodni






