Gdy tylko Ben i Zachary wsiedli do samochodu, Ben ponaglił kierowcę: „Ruszaj natychmiast”.
„Zrozumiałem”.
W chwili, gdy auto gwałtownie ruszyło, Ben odetchnął z ulgą. Po chwili wymamrotał: „Lupine gapiła się na nas, kiedy schodziliśmy po schodach. To było przerażające”.
„Tylko tyle masz do powiedzenia?”
Zachary był spokojny, gdyż miał pewność, że Charlotte jeszcze niczego się nie domyśliła; ufał s






