Zachary nie czuł w tej chwili nic poza czystą błogością. Niczym w zwyczajnym małżeństwie, Charlotte skrupulatnie się nim opiekowała. Wspominanie wspólnych dobrych chwil sprawiało, że z nadzieją wyczekiwali lepszych dni.
Zachary czuł spokój i marzył o tym, by mogli pozostać tak szczęśliwi na zawsze. Właśnie wtedy Charlotte, patrząc mu prosto w oczy, zapytała: „Zachary, czy ożenisz się ze mną jeszcz






