Po umyciu rąk dzieci zajęły miejsca przy stole. Ich małe buzie rozjaśniły się na widok wykwintnych potraw, na które z niecierpliwością czekały. Nie odważyły się jednak zacząć, dopóki Charlotte i Zachary nie byli obecni.
Charlotte pomagała w kuchni, czekając, aż Zachary zejdzie z góry.
Chodziła tam i z powrotem, bardzo zaniepokojona. Gdy już miała zamiar sprawdzić, co z nim, pojawił się Marino i po






