— To wspaniale! — wykrzyknął Ben. — Pani Lindberg, zawsze jest pani o dwa kroki przed nami.
Patrząc na Zachary'ego leżącego w łóżku, Charlotte oświadczyła: — W przeszłości zawsze walczył sam. Ale tym razem będę stać u jego boku i stawię temu czoła razem z nim!
— Mamy szczęście, że tu jesteś — zauważył z wdzięcznością Ben. — Pan Nacht naprawdę ma do ludzi oko!
— To oczywiste. — Pochlebstwo sprawiło






