„Nie umrę od wypicia jeszcze kilku kieliszków. Nawet jeśli przestanę pić, toksyny i tak nie znikną”. Zachary uśmiechnął się gorzko.
Postawa Charlotte natychmiast złagodniała. Przytuliła go i powiedziała: „Mężu, wszystko będzie dobrze. Na pewno znajdę sposób, by cię uratować, obiecuję”.
Uniósł ramię i odwzajemnił uścisk. Gdy gładził ją po talii, w jego oczach błysnął subtelny cień pożądania.
Nagle






