Charlotte weszła na dziedziniec i zapytała: – Kto mnie szuka?
Pokojówka zameldowała cichym głosem: – To pani Rawlston. Stoi przed dziedzińcem już od dłuższego czasu. Odmówiła odejścia, bez względu na to, co mówiłam.
– Pani Rawlston? – Charlotte natychmiast wydała polecenie: – Szybko, wpuśćcie ją.
– Dobrze.
Służące nie wpuszczały Hanny, ponieważ Charlotte wyraźnie kazała im nie wpuszczać nikogo, wł






