Zachary nie miał innego wyjścia, jak tylko przełknąć wściekłość i ukorzyć się. – Nie mogę się teraz ruszyć. Potrzebuję twojej pomocy. Czy mogłabyś mi pomóc?
– Dobrze – usta Franceski wygięły się w zadowolonym uśmiechu. – Bądź cierpliwy. Pomogę ci, jak skończę moją wieprzowinę.
Zachary oniemiał. Czy jedzenie jest dla niej aż tak ważne?
Pomagała mu ze szpitalem przez około godzinę. Potem powiedziała






