Ponieważ Marino upierał się, Morgan nie miała innego wyjścia, jak tylko go wesprzeć.
– Marino, chodź więc ze mną – Raina była w trakcie pakowania swoich rzeczy. – Muszę jeszcze pojechać do szpitala po leki. Bałam się, że banda tych drani może mnie zatrzymać. Z tobą u boku będzie mi łatwiej.
– Nie ma problemu. Ja poprowadzę – Marino brzmiał na pewnego siebie. – Nie zdołają nas dogonić.
– Dobrze – R






