– Nie sądzę, by miało to nastąpić tak szybko. Proszę się nie spieszyć – powiedziała Francesca, przygotowując lekarstwo.
– Pozwól mi przynajmniej spróbować... – upierał się Zachary.
– Dobrze.
Francesca nie tracąc czasu na kłótnie, gwałtownie popchnęła Zachary'ego stopą.
– Hej! Nie możesz być trochę delikatniejsza... Argh!
Zachary opadł z powrotem na łóżko, zanim zdążył dokończyć zdanie. Ból był tak






