Tłumowi opadły szczęki, gdy oszołomieni wpatrywali się w barczystego ochroniarza leżącego na ziemi, po czym przenieśli wzrok na dziewczynę.
— Nawet go nie dotknęłam. — Dziewczyna uniosła obie ręce w geście poddania i powiedziała niewinnie: — Przyszłam tylko poinformować wszystkich, że spotkanie zaraz się zaczyna. — Po tych słowach obróciła się na pięcie i wyszła.
Wszyscy byli zdezorientowani nagły






