Perspektywa trzeciej osoby
Oczy Evandera otworzyły się gwałtownie na dźwięk krzyku Delty. Przycisnął mocniej kołdrę do siebie, nie wiedząc, co się dzieje.
Gdy tak leżał z kołdrą podciągniętą pod samą brodę, odgłosy wydawane przez Deltę i Alfę nie ustawały, stając się coraz dziwniejsze. Ciekawość w końcu zwyciężyła; Evander cicho wyślizgnął się z łóżka i na palcach podszedł do drzwi.
— O, szlag! —






