– Nie, tu jest dobrze! – powiedziała szybko Ling Yiran. Kwatera, którą wybrał dla jej matki, znajdowała się w wydzielonym miejscu na cmentarzu, nie w jednym rzędzie z pozostałymi.
Gdyby chcieć opisać je jako budynki mieszkalne, niekończące się rzędy grobów byłyby mieszkaniami w blokach, podczas gdy grób, który wybrał on, przypominałby luksusową posiadłość.
Była to niewielka, niezależna przestrzeń






