Verity zatoczyła się do tyłu, a jej nogi drżały, gdy ściany jej rzeczywistości zaczęły się zapadać. Serce jej waliło, a umysł krzyczał w poszukiwaniu wyjścia, ratunku, ale żaden się nie pojawiał.
Wyrachowany spokój, którym niegdyś władała niczym bronią, został roztrzaskany, pozostawiając jedynie surowy, paniczny strach osaczonej kobiety.
„Wy... wy nic nie wiecie!” – wypluła Verity, jej głos drżał






